Andrzej Pilipiuk „Przyjaciel człowieka”.

„Oto nadciąga czterech jeźdźców, a każdy ma swoją historię. Cztery opowiadania – cztery portrety ludzkiej natury”.

Antologią opowiadań „Przyjaciel człowieka”,  jeśli dobrze liczę już jedenastą  odsłoną opowieści  bezjakubowych, autor po raz kolejny udowadnia  iż nadal znakomicie czuje się i sprawdza w krótkich formach literackich, co nas czytelników i entuzjastów jego twórczości, naturalnie, bardzo cieszy. Jego zainteresowania, jak widać,  nadal oscylują  wokół mrocznych, ponurych i skrywanych tajemnicami  klimatów nic nie tracąc przy tym ze swej przenikliwość w odkrywaniu krętych meandrów natury ludzkiej.

Tak jest również i tym razem…

W bardzo   charakterystyczny dla siebie, niebanalny i intrygujący sposób, prezentuje nam cztery opowiadania („Duchy Poveglii”, „Przyjaciel człowieka”, „Inne możliwości”, ” My, bohaterowie…)  dotykające zagadnień z naszej mniej lub bardziej odległej przeszłości, gdzie w subtelny i płynny sposób rzeczywistość miesza się z fikcją a czas zatraca swoje sztywne granice i jasno wytyczone ramy.

Historia przenosić nas będzie od mroźnej i surowej Szwecji, Finlandii, poprzez Polskę, Włochy  na słonecznej Grecji kończąc, zaś na jej karty powrócą znani nam  i lubiani bohaterowie  z wcześniejszych tomów: doktor Paweł Skórzewski i Robert Storm,  co jest wystarczającą  gwarancją tego iż nuda nam, bynajmniej,  nie grozi.

Każde z opowiadań cieszy się własnym życiem, posiada unikalny klimat i koloryt, odpowiednio skonstruowaną fabułę i akcje, oraz wkomponowane w nią niezwykle ciekawe kreacje bohaterów głównych i pobocznych. Pobudza nasza wyobraźnie, intryguje nas a niekiedy zmusza do głębszych refleksji. Łączy je świetny literacki warsztat, spójność, nieprzewidywalność, sprawnie prowadzona narracja oraz to, iż niektóre z nich są w   pewnym sensie niedokończone, co daje duże pole do popisu dla naszej, czytelniczej,  wyobraźni.

Jak w każdym tego rodzaju zbiorze tekstów, niektóre z nich podobają nam się bardziej, inne mniej, wszystko jest, oczywiście,  rzeczą gustu, literackich zainteresowań i smaku. Na mnie osobiście, największe wrażenie zrobiły szczególnie  dwa z nich, nic nie ujmując, naturalnie,  pozostałym: niepokojąco mroczna i wciągająca  historia  miejsca i czasu, czyli „Duchy Poveglii”  i zaskakujący,  tytułowy  „Przyjaciel człowieka”. Szczegółów z oczywistych powodów nie zdradzę…

Podsumowując. Książka Andrzeja Pilipiuka  to świetnie się czytająca pozycja dla wszystkich miłośników dobrej,  polskiej literatury, zmagań z tajemnicami i zagadkami naszej i nie tylko naszej przeszłości. Entuzjastów twórczości tego autora przekonywać, oczywiście, nie muszę zaś wszystkim innym polecam gorąco.

Duży plus za świetną okładkę.

Leave a Reply

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>