Jarosław Sochacki „Początki państw. Niemcy”

„Pomimo rozbicia feudalnego i rywalizacji największych księstw, w pierwszych wiekach swego istnienia, będą prawdziwym hegemonem, a ich pretensje do sprawowania władzy nad ludami  i królestwami  oraz papiestwem i Rzymem staną się rzeczywistością”.

To kolejna, niezwykle interesująca, historyczna publikacja ukazująca się  na naszym  księgarskim rynku nakładem  Wydawnictwa Poznańskiego, wchodząca w skład cyklu zatytułowanego Początki Państw. Po „Czechach” Marzeny Matli i „Rusi” Artura Kijasa, przyszła więc w  naturalny sposób pora na „Niemcy”  Jarosława Sochackiego.

Podobnie jak w dwóch pierwszych częściach w  bardzo przystępnej, zrozumiałej, nawet dla laika, ciekawej  formie przybliża nam autor skomplikowaną wczesnośredniowieczną i średniowieczną  historie  naszego zachodniego sąsiada z którym  wielowiekowe ożywione tradycje wzajemnych kontaktów (państwowych, narodowych, prywatnych, politycznych, społecznych, kulturowych, gospodarczych, handlowych i innych)  nie zawsze były, jak wiemy, przyjazne i  nie brakło granicznych sporów, lokalnych konflikty terytorialnych czy otwartych, wielkich, wojen, przybierających niekiedy bardzo  brutalne i krwawe oblicze.

Dzięki tej lekturze wzbogacimy w sposób znaczny naszą wiedzę dotyczącą kulisów powstania i funkcjonowania dawnego niemieckiego państwa czy później cesarstwa, którego fascynujące dzieje obfitowały w szereg niezwykle ważnych postaci i zdarzeń. Autor wprowadza nas w świat najstarszych wydarzeń, gdzie szereg faktów nadal pozostaje w sferze domysłów i teorii aż po taki historyczne okres, który jest badaczom już  bardziej znany  i dokładniej udokumentowany.  Historyczne tło, kronikarskie zapiski, nierzadko przeplatane mitologią i legendami, przybliżają nam sposób w jaki naród ten wstąpił na arenę dziejów oraz przedstawiają  mozolny,  trudny i skomplikowany proces powstawania i krystalizowania się niemieckiej monarchii i już po  rozpadzie imperium Karola Wielkiego w 843 roku.  Kreśli  obraz pierwszych  dynastii, plejadę  historycznych władców ( nie zawsze dobrze zapisujących się na kartach dziejów), niełatwą  konsolidację rozdrobnionych i skonfliktowanych  ziem, tłumienie czynników odśrodkowych, niezadowolonych z centralizacji, przyjęcie chrztu i chrystianizacje ( a co za tym idzie wzrost znaczenia organizacji)  oraz różny  wymiar wewnętrznej i zewnętrznej polityki.   Czasy bratobójczych wojen, rozbicia dzielnicowego, zjednoczenia, wzrostu znaczenia i potęgi militarnej, politycznej, gospodarczej i nieźle rozwijającego się handlu. Polityki wielkich rodów, terytorialnych sporów, podbojów (w wyniku których stają się najpotężniejszym państwem Europy)  bezpardonowego zwalczania opozycji, krętych dróg dyplomacji, dynastycznych koligacji, tajnych układów, niełatwych stosunków z sąsiadami  w tym i z Polską. Szczególne miejsce, przy tej okazji , poświęca Jarosław Sochacki stosunkom cesarza Ottona III  z władca polskim Bolesławem Chrobrym oraz jego wielkiej politycznej wizji w której państwo nasze odegrać miało istotna rolę.

Nie zabraknie również, bo zabraknąć naturalnie nie może,  historii ( czasami bardzo krwawych) dotyczące poszczególnych władców  i ludzi z ich otoczenia  przez pryzmat których spoglądamy na te odległe czasowo wydarzenia. Dotyczyć to będzie również  procesów chrystianizacyjnych, rozwoju i wzrostu znaczenia organizacji kościelnych oraz  wpływu niektórych dostojników  kościelnych  na poszczególnych władców i ogólny kształt  polityki państwa.Publikacja Jarosława Sochackiego ze względu na jej popularnonaukowa formę  i sprawnie prowadzoną narracje z całą pewnością jest doskonałą pozycją dla wszystkich pragnących dowiedzieć się więcej o historii tego, bliskiego nam geograficznie ( i nie tylko) przecież, kraju i narodu.  Polecam.

Dariusz Baliszewski „Wojna, tajemnica, miłość”.

„Polacy, po latach kłamstwa, przeinaczania prawdy, mistyfikowania, po latach politycznego ścigania ludzi za głoszenie prawdy nie chcą być już oszukiwani. W swej odzyskanej wolnej ojczyźnie chcą słyszeć prawdę i nic w tym dziwnego. Chcą słyszeć prawdę od polityków i prawdę od historyków. Chcą zrozumieć świat, w którym żyją i chcą wiedzieć, komu  i za co stawiają pomniki”.

Mój głęboki i wciąż niezachwiany szacunek  Dariusz Baliszewski, jako historyk oraz  bezkompromisowy propagator naszej trudnej historii najnowszej, zyskał już lata temu,  prowadząc unikalny, jak na owe czasy i warunki polityczne, program „Rewizja nadzwyczajna”. Później, wielokrotnie  śledziłem jego badawcze dokonania  i stykałem się  z  nim  przy okazji innych telewizyjnych projektów ( „Świadkowie”),  radiowych audycji, publikacji książkowych ( „Trzecia strona medalu”)  czy artykułów pojawiających się mi w gazetach „Wprost” czy „Newsweek”.

Dziś, mamy okazję zapoznać się z  zbiorem jego interesujących  artykułów wydanych w formie zwartej, zatytułowanych „Wojna, tajemnica, miłość” w  których z niezłomną wiarą i zaangażowaniem tropi  i odkrywa skrywane przez lata (a często świadomie fałszowane) zagadki naszej narodowej przeszłości.  Książka (oprócz bardzo ciekawego wstępu) składa się z  kilku pogrupowanych tematyczne rozdziałów, których treści odnoszą się  do zawartych w ich tytule haseł: prawda, polityka, wojna i polityka, miłość.

Znajdziemy więc twardą  i konsekwentną   polemikę z peerelowską wersją naszej historii oraz odniesieniami do jej współczesnego, bardzo jednostkowego  traktowania.  Problematykę dotyczącą burzliwych, wciąż skrywających wiele sekretów czasów II Rzeczypospolitej (zabójstwo prezydenta Gabriela Narutowicza,  zamach majowy)  ważnych, tragicznych wydarzeń okresu II wojny światowej ( zbrodnia katyńska, powstanie warszawskie)  i hitlerowskiej okupacji ,  przejawom wielkiej (i małej) polityki, która spowodowała iż na długie dziesięciolecia  wepchnięci  zostaliśmy w objęcie Wielkiego Brata oraz ludzi, którzy  odegrali istotną, choć nie zawsze najszczęśliwszą  czy warta upamiętnienia, role w dziekach naszego narodu.

Powróci więc historia nieudanego zamach na Adolfa Hitlera  w 1939 roku,  kulisy powrotu do Polski marszałka Edwarda  Rydza Śmigłego, próby utworzenia  (na wzór norweski) kolaboranckiego rządu polskiego,  użycie przeciw Niemcom, przez specjalnie wyselekcjonowanie komórki polskiego państwa podziemnego,  broni biologicznej, miłości  rozkwitającej  w cieniu ludzkich tragedii i dramatów  oraz  pikantnych  szczegółów  z życia polskich elit władzy (prezydent Ignacy Mościcki).

 Na moją szczególną uwagę zasłużyły artykuły odnoszące się do największych sekretów owych czasów, które nawet dziś, po tylu latach, budzą kontrowersje i wątpliwości: zabójstwo  I sekretarza Polskiej Partii Robotniczej  Marcelego Nowotki  (chyba najbardziej tajemnicza i zagmatwana zbrodnia tego okresu), samobójstwo dwóch wielkich Polaków i gorących patriotów:  Walerego Sławka i gen. Bolesława Wieniawy Długoszowskiego czy makabryczna zbrodnia dokonana  na wdowie po marszałku Rydzu Śmigłym, Marcie  Zaleskiej,  kojarzona ze zniknięciem jego pamiętników.

Dariusz Baliszewski, i ta lektura jest tego najlepszym przykładem, niestrudzenie okłamuje meandry naszej historii, zapełnia jej białe plamy, stawia, czasem bardzo niewygodne pytania czy hipotezy, przywraca ważną dla nas   prawdę  (jaka by ona nie była)  i dziejowy dorobek zasłużonych dla ojczyzny postaci (często zapomnianych czy pomijanych ze względów politycznych). Ma przy tym naprawdę dobre pióro i warsztat co, oczywiście, bardzo pozytywnie wpływa na odbiór lektury.

„Wojna, tajemnica, miłość” jest więc  pozycją, która  zdecydowanie warta jest polecenia i bliższego poznania.

 

 

Władysław Duczko „Moce Wikingów”.

„Epoka wikingów trwała aż cztery stulecia, od początku VIII do końca XI wieku. Najeźdźcy z północy rabowali i kolonizowali kraje chrześcijańskiego Zachodu oraz wieloetnicznego Wschodu. Wierzyli, że powodzenie zapewnia im nadnaturalna moc zesłana przez bogów…”.

Przez dobrych kilka stuleci byli  jednym z ważniejszych czynników kształtujących geopolitykę swoich czasów,  wywierając  ogromny wpływ na charakter i kształt  ówczesnej Europy oraz  zachodzące w niej historyczne procesy i zmiany.  Odkrywcy, kolonizatorzy, handlarze, łupieżcy, zbywcy, odcisnęli i pozostawili  trwały ślad  na losach dawnych państw czy  społeczeństw, częstokroć widoczny po dziś dzień. Echa ich epoki oraz licznych wydarzeń  z którymi byli bezpośrednio czy pośrednio  związani nie zginęły więc  w pomrokach dziejów (jak wiele innych) stając się źródłem badań dla archeologów, etnografów, historyków  oraz  prawdziwą inspiracją dla  wszelkich ludzi pióra czy  szeroko pojmowanej pop kultury: dziesiątki powieści, opowiadań, popularnonaukowych opracowań, komiksów, filmów, seriali, gier komputerowych, na mniej lub bardziej ambitnej sztuce kończąc.

Dziś dzięki publikacji Instytutu  Wydawniczego  ERICA  mamy okazje spojrzeć  na fenomen wikingów  z jeszcze innej, bardzo ciekawej, perspektywy i nowatorskiego podejścia do tematu.

Wszystko to za sprawą książki Władysława Duczko  zatytułowanej  „Moce wikingów”  wchodzącej  w skład kolekcji   Europa Barbarzyńców (polecam przy tej okazji znakomite publikacje  Artura Szrejtera „Herosi mitów germańskich” tom I i II)  w którym autor  stara się przybliżyć nam bogaty  świat naszych północnych sąsiadów  oraz spróbować odpowiedzieć na pytanie  co stało u podstaw  ich tak oszałamiającego sukcesu.

Robi to spoglądając na erę wczesnośredniowiecznej  Skandynawii   przez pryzmat  wspaniałych artefaktów, ozdób,  przedmiotów związanych z kultami, wierzeniami, obyczajowością czy też tych codziennego użytku, o rożnym przeznaczeniu i funkcji. Uzmysławia nam  i pokazuje ścisłe powiązanie tych przedmiotów  z religijnym funkcjonowanie ludzi tego czasu, określoną przynależnościowi do grupy społecznej, narodowości, statusu materialnego, miejsca w  hierarchii  oraz wyrazem  tego w jaki sposób dawni mieszkańcy tego regionu postrzegali otaczający ich świat (materialny i niematerialny)  oraz swoje w nim miejsce. Dotyka  bardzo cienkiej  i subtelnej linii łączącej, duchowość człowieka  ze  światem bogów, duchami przodków, mitologia czy  symboliką.  Opisuje jak te dwa byty przenikają się wzajemnie, oddziaływają  i wpływają   na siebie  oraz jak przekłada się to na ówczesną, realną  rzeczywistość oraz   konkretnie podejmowane decyzje czy zachowania (szczególna rola szamanów i wieszczy).

Lektura  poprzedzona jest wstępem autora (w którym odsłania on przed nami powody, które  skłoniły go do napisania tej książki) historycznym szkicem epoki,  oraz kilkunasto tematyczne podzielonymi  rozdziałami z których każdy zajmuję  się wyszczególnioną problematyką, określonym przedmiotem czy zjawiskiem, oraz charakterystycznym dla niego połączeniem kultury materialnej  ze  światem wierzeń i magii, czyli typowego  sacrum i profanum. Mamy wiec ważny dla tych ludów kult Odyna, opisy i znaczeniowe interpretacje słynnych  młotów boga Thora,  związane z Lokim posągi o kilku twarzach,  figurki odnoszące do bogów płodności (Frey, Freya), pogrzebowe łodzie, silnie  obecną w zdobnictwie symbolikę węża (Midgardsorm)  oraz smoka, tak charakterystycznego  dla słynnych drakkarów,  rozliczne  rysunki naskalne, kamienie runiczne, obrzędowe, rogate hełmy, amulety równego przeznaczenia itd.

Doskonałym uzupełnieniem treści są liczni zawarte w lekturze  rysunki oraz  zdjęcia   omawianych przedmiotów czy licznych archeologicznych odkryć, które rzucają  nowe światło  na tą wspaniałą kulturę i naprawdę piękne wzornictwo.

 Książka jest znakomicie  i profesjonalnie wydana (ale do tego Wydawnictwo ERICA zdążyło już nas przyzwyczaić-chylę czoła) napisana przy tym dobrym, ciekawym, czytelnym dla odbiorcy językiem  co niesłychanie ważne przy tej rozpiętości tematycznej oraz ilości rozmaitych, obco dla na brzmiących, określeń, nazw własnych, nazw historycznych regionów, miejscowości  czy fachowej terminologii.

Władysław Duczko, oprócz własnej, ogromnej wiedzy,  wynikającej zarówno  z charakteru swojej pracy  ale i widocznej pasji, opiera się na starszych (wielokrotnie  udokumentowanych) jak i najnowszych odkryciach czy  naukowych osiągnięciach z dziedziny historii, archeologii, antropologii, etymologii oraz  innych dziedzin,  dzięki czemu przytaczane fakty czy tezy mają gruntowne podparcie merytoryczne.  Cieszę się również iż w swojej pracy ciężar tematyczny przesunął na obszar Skandynawii Wschodniej, zdecydowanie mniej znanej i eksponowanej  od dziejów i aktywności Wikingów   na obszarze Zachodu. 

„Moce wikingów” są lekturą, która  z całą pewnością przybliży nam kulturę ludów północnych oraz  pomoże zrozumieć  nam niektóre jej zagadnienie czy niuanse. Skierowana jest zarówno do tych, którym nie jest ona obca oraz tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z tymi fascynującymi czasami. Gorąco polecam.

Wiem iż szykuje się kolejny tom publikacji zatytułowany  „Władza, magia i sztuka ” i mówiąc szczerze, nie mogę się już doczeka jej wydania.

Zapowiedź!!!

Już wkrótce „Narodziny Hordy”. Pierwsza książka z nowej serii Blizzard Legends.

Znakomita wiadomość zarówno dla fanów Warcrafta, jak i wszystkich, którzy pragną zacząć przygodę z fantastycznymi światami wykreowanymi przez firmę Blizzard Entertainment! 15 lutego nakładem wydawnictwa Insignis ukaże się powieść Christie Golden „World of Warcraft. Narodziny Hordy”. Opowiada ona o czasach pokoju, jaki panował między orkami a ludem draenei przewodzonym przez proroka Velena, oraz o tragicznym w skutkach konflikcie, który ów pokój zakończył. To wciągająca opowieść o magii, sztuce wojennej i bohaterstwie, oparta na bestsellerowej, wielokrotnie nagradzanej serii uznanych na całym świecie gier komputerowych.

 Powieść „Narodziny Hordy” to początek kolekcjonerskiej serii Blizzard Legends – serii, w ramach której ukażą się wznowienia najlepszych książek z uniwersum Blizzarda w nowej szacie graficznej. Oto najlepsze klasyki specjalnie dla fanów niesamowitych przygód.

J.Wizowska, G.Szymanik „Po północy w Doniecku”.

„Ta książka wchodzi od kopa: zaczyna się od tego, że cała ta wojna została opisana, zanim się zaczęła. A dalej robi się jeszcze ciekawiej”.

 Tak już w historii bywa, i często byliśmy tego świadkami, iż nawet bardzo ważne, z politycznego, społecznego  czy historycznego punktu widzenia, procesy i zjawiska wypierane są stopniowo przez te bardziej aktualne, które swym charakterem, rozmachem czy dynamiką przykuwają większą uwaga mediów a tym samym szerokich, społecznych mas. W oczywisty sposób dotknęło to również dramatycznych wydarzeń, które rozegrały się na kijowskim Majdanie oraz  ich pokłosia, stopniowo wypieranych przez wojnę z Państwem Islamskim, konflikt syryjski,  kryzys imigracyjny, Brexit czy nawet, ostatnie wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Rozgrywających się tuż za naszą granicą ciągów zdarzeń, które stały się symbolem dążeń ukraińskiego narodu do samostanowienia o swoim losie, swojej przeszłość i kolejną próbą wyrwania się z wielowiekowej rosyjskiej dominacji. Niestety, również katalizatorem,  który doprowadził do zajęcia przez Federacje Rosyjską Krymu oraz destabilizacji (wraz z wzrostem separatystycznych dążeń) sytuacji w regionach na wschodzie republiki a w  końcu wojny. Wraz  z dwójką znakomitych reporterów Julią Wizowską i  Grzegorzem Szymanikiem,  autorami książki „Po północy w Doniecku” powracamy na ten ważny dla Polski i  polskiej racji stanu obszar.

Książka jest  zbiorem wstrząsających (nie ma co tego ukrywać) ale i niesłychanie interesujących tekstów,  dotyczących zarówno samej genezy  tego konfliktu, jego przebiegu, istoty separatyzmu (inspirowanego i wspieranego,  w takiej czy innej formie, przez rosyjskie służby), który doprowadził do powstania efemerycznych  i nie uznawanych przez społeczność międzynarodową: Donieckiej Republiki  Ludowej czy bliźniaczej Ługańskiej Republiki Ludowej.

Jak wywnioskować możemy z tytułu autorzy w głównej mierze skupiają się na Doniecku ( choć od szerokiego spektrum zdarzeń,  toczących się poza nim, nie sposób, naturalnie,  uciec) ale nie ograniczają się jedynie do relacji, będących odbiciem aktualnej sytuacji  lecz próbują opisać problematykę z większej, dziejowej perspektywy,  ukazując nam miasto oraz cały region przez pryzmat różnych czasów oraz postaci, naprawdę ważnych dla tego miejsca:  John Hughes, Aleksiej Stachanow i inni.  Unaoczniają nam jak bardzo, zachodzące na rożnych etapach funkcjonowania tego miejsca zmiany i  procesy (polityczne, ekonomiczne, etniczne, narodowościowe,)  mają wpływ na współczesne decyzje i wybory, podejmowane przez mieszkających tu ludzi.

Sam pomysł, jak czytamy, wywodzi się z bardzo ciekawego i trochę nietypowego, wydawałoby  się założenia, opartego na zamyśle twórczym, lokalnych pisarzy science fiction,  przewidujących w swoich powieściach  oderwanie się Donbasu oraz  walkę u boku Rosji z Ukrainą  (i innymi wspierającymi je państwami, w rożnej, militarnej konstelacji)  o  niepodległość i własne niezależne państwo. I wszystko było by w porządku, gdyż ten  rodzaj literatury charakteryzuje się kreśleniem,  nawet najbardziej nieprawdopodobnych , scenariuszy i ma do tego prawo, gdyby nagle literacka fikcja nie okazała się rzeczywistością i to rzeczywistością, która poraża swoją brutalnością, okrucieństwem  i brakiem poszanowania dla ogólnie pojmowanych  wartości i zasad.

 Dzięki relacjom Wizowskiej  i  Szymanika mamy niepowtarzalną okazje poznać zarzewie konfliktu, odnaleźć  wyraźne linie politycznych podziałów, dowiedzieć się „u źródła”  jak wyglądały  pierwsze anty-ukraińskie protesty,  najpierw niechęci a później niepohamowanej a często niekontrolowanej nienawiści i to  wśród społeczności (i to jest chyba najbardziej wstrząsające i  tragiczne)  żyjącej przez dziesięciolecia w pełnej zgodzie i harmonii  To obraz, niestety znany nam z annałów historii, tego jak ideologia i tani polityczny populizm (zręcznie podsycany i manipulowany)  potrafi wyzwolić w  ludziach jak najbardziej skrajne zachowania i instynkty. Obraz wojny (w różnych jej fazach)  najgorszej z możliwych, bo bratobójczej,  gdzie  po dwóch stronach barykady stają krewni,  przyjaciele z dzieciństwa,  koledzy ze szkoły czy zakładu  pracy. Gehennę miasta, które działania wojenne stopniowo zamieniają w ruinę, staczającego się  ekonomicznie i społeczne, w którym  poczucie ciągłego  zagrożenia, niepewności jutra, stagnacji, braku perspektyw,  zaczyna górować nad najbardziej, nawet, szumnymi i chwytliwymi  hasłami, aspiracjami lokalnych przywódców  i początkowym, szczerym entuzjazmem.

 „Po zmierzchu patrzyliśmy w ciemne okna sąsiednich budynków; dopiero wtedy można było zdać sobie sprawę, ile osób wyjechało z miasta. O opuszczonych mieszkaniach dowiadywali się szabrownicy. Mieli swój sposób sprawdzenia, czy w środku nikt nie mieszka. Pukali do mieszkań dwa dni z rzędu, jeśli nikt nie odpowiadał, a wieczorem światło wciąż się nie paliło, wchodzili”.

Autorzy oddają głos zarówno separatystycznym działaczom, żołnierzom,  sympatykom i  aktywnym uczestnikom opisywanych wydarzeń lecz i zwykłym, nie zaangażowanym  politycznie (na ile to możliwe) mieszkańcom (również zwolennikom utrzymania jedności z Ukrainą) przedsiębiorcom, urzędnikom, robotnikom oraz  matkom poległych żołnierzy czy krewnym ofiar.

 „Niech idą już wszyscy najdalej, daleko od ludzi, idźcie gdzieś na pustynię się bić, a nas zostawcie w spokoju.
Czy wiecie, że w naszym przysiółku, jak wychodziło się kiedyś z domu, to zawsze można było z kimś pogadać przez płot? Teraz wychodzisz – i pusto. Żeby ktoś chociaż pomachał. Ale nie, na golasa możesz biegać i nikt nie zauważy. Ptaki nie śpiewają, uciekły stąd. Schodzą się wiewiórki, las bliżej jest frontu”.

 Niektórzy próbują przekonać nas do swoich racji i poglądów, inni pokazują nam realny świat tego konfliktu,  który ciężko jest wyłuskać z masowych, telewizyjnych przekazów. I jest to, w moim przekonaniu,  zdecydowanie  największa zaleta tej lektury i powód dla którego wszyscy powinniśmy po nią sięgnąć. Polecam.

Serial warty polecenia….

Grzegorz Kochman „Łowcy niewolników”. 1

„Krew, śmierć, łzy i mordercza pogoń zdeterminowanego w rozpaczy człowieka”.

Jest początek XI wieku. Niespodziewany  napad, dokonany przez zagon połabskich Wieletów  na jedną ze słowiańskich wiosek,  wywraca do góry nogami życie młodego kmiecia Jaksy, który staje nagle w obliczu  śmierci swoich krewnych, uprowadzenia żony i córki oraz  spalenia całej osady.  Owe, jakże, tragiczne i brzemienne w skutki wydarzenie  staje się początkiem szalonej, samotnej eskapady, której celem jest odzyskanie uprowadzonych kobiet  i wywarcie zemsty ma oprawcach swojej rodziny. Zaczyna się wciągająca, wielowątkowa opowieść, która powiedzie nas  przez  drogi i bezdroża wczesnośredniowiecznej  słowiańszczyzny, gdzie wśród  gęstych borów,  jezior i rzek prawda historyczna  przeplatać się będzie z literacką fikcją. Odpowiedni dobór tych właśnie proporcji  (a taki tu występuje) czyni z tej lektury naprawdę bardzo dobrze czytająca się powieść, która przy okazji  daje  nam możliwości spojrzenia na  kilka interesujących aspektów życiu i codziennego funkcjonowania świata (również duchowego) naszych przodków. Świata, który urzeka niezwykłą obrazowością, plastycznością, dbałością o  szczegóły i realia epoki, pobudzając nasza wyobraźnie, nadając tej historii specyficznego klimatu i kolorytu.  To, moim zbadaniem, bez wątpienia  jedna z najmocniejszych stron tej publikacji

Autor stara się ukazać nam cały tragizm głównego bohatera oraz trudne życiowe wybory,  które na zawsze zmienią jego życie, depcząc plany, obdzierając z marzeń, skazując na los banity, wiarołomcy i najemnika.

Ukazuje nam przy tym realia epoki dzieląc  się z nami bogatą wiedzą ( wpisaną w fabułę i ciąg toczących się zdarzeń)na temat ówczesnych, wewnętrznych i zewnętrznych,  stosunków politycznych, religijnych, militarnych, społecznych i ekonomicznych na styku Niemiec, Czech, Państwa Piastów i licznych, mniej lub bardziej niezależnych, plemion. Przenikania się partykularnych interesów lokalnych władców, dzielnic, grup społecznych czy  instytucji kościelnych. To ponury, surowy świat, w którym pod płaszczykiem szumnych haseł i deklaracji, kwitnie niepohamowana ambicja, chciwość, zdrada, okrucieństwo, oszustwo, wypranie z wszelkich ludzkich odruchów i zwykły mord. Ciężka, tajemnicza i mroczna aura dodatkowa wzmaga nasze odczucia, wciągając  gwałtownie i bez znieczulenia w wir niesamowitych wydarzeń.

Niesłychanie ciekawy,  zwłaszcza z naszej nadwiślańskiej perspektywy, jest wątek Słowian Połabskich, pokazanie ich codziennego życia, wierzeń, podziałów społecznych,  obyczajowości, metod walki,  kształtowania się wspólnej polityki i stosunków miedzy poszczególnymi plemionami nad którymi powoli zbierają się już czarne chmury. Owe zderzenie dwóch światów, chrześcijańskiego i pogańskiego stanowi też jedną z bardziej interesujących osi  powieści.

  „Łowcy niewolników” Grzegorza Kochmana   to pierwsza część trylogii i mam cichą nadzieje iż autor nie będzie zbyt długo trzymał nas w niepewności i poczuciu niedosytu. Polecam wszystkim miłośnikom historii dawnej.

Piotr Zychowicz „Sowieci”.

„Największym nieszczęściem naszego narodu było bowiem to, że rewolucja bolszewicka- ta największa klęska, jaka przydarzyła się ludzkości- wybuchła tuż za naszą miedzą”.

Piotr Zychowicz, młody i  mający opinie dość kontrowersyjnego, historyk prezentuje nam właśnie swoją najnowszą  publikacje, zatytułowaną „Sowieci. Historię niepoprawne”.

Sam zamysł książki opiera się na założeniu (moim zdaniem jak najbardziej słusznym)  iż sowiecki totalitaryzm był o wiele bardziej zbrodniczym systemem od tego, który Europie i Światu zgotował Adolf Hitler  i jego brunatny reżim. Naturalnie, w myśl żelaznej zasady iż tylko ofiary się nie mylą, nie jest to może najszczęśliwsze i najlepiej dobrane  porównanie,  choć coraz częściej  taka właśnie opinia pojawia się, nawet,   wśród największych historycznych autorytetów i znawców przedmiotu. Ale nie chodzi tu oczywiście, i nie podejrzewam o to również autora, o licytację i przerzucanie się liczbami dokonanych ludobójstw, eskalacją  okrucieństwa czy wstrząsającą martyrologią grup  narodów.

 To jedynie punkt wyjścia w dyskusji o trudnym i bolesnym sąsiedztwie, którego na przestrzeni lat  doświadczyła i obficie okupiła krwią swoich obywateli II Rzeczypospolita. Wstrząsający, mocno podparty materiałem dowodowymi i relacjami uczestników obraz zagrożenia jakie niósł za sobą wojujący bolszewizm (a później stalinizm) dla odradzającej się z politycznego niebytu  polskiej państwowości  oraz  jej walki o utrzymanie  i konsolidacje swoich granic.

Publikacja zawiera, z jednej strony, kilkanaście tekstów (odnoszących się, w rożnej formie, do wyżej zarysowanej problematyki) samego autora z których szczególnie trafiły do mnie  te dotyczące, dziś już, niemal, zupełnie zapomnianych, bohaterskich obrońców naszych Kresów (    )oraz szeregu, rozmaitych,  zmagań i gier wywiadowczych (nie zawsze, niestety,  zakończonych sukcesem) prowadzonych przez II Oddział Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Z drugiej zaś to wybór wywiadów, przeprowadzonych z wybitnymi historykami i publicystami specjalizującymi się w szeroko pojmowanej  tematyce wschodniej (ze szczególnym uwzględnieniem Rosji Sowieckiej i zachodzących  w niej  procesów)  naświetlających czytelnikowi kilka naprawdę interesujących aspektów związanych z komunistyczną dyktaturą i jej przedstawicielami. Prym wiedzie naturalnie  Simon  Sebag Montefiore  ale  z wielką przyjemnością  przeczytałem to z czym podzielić chcieli się z nami prof. Nikołaj Iwanow  ( „Czystka w KPP”), Robert Service ( „Stryczek dla Lenina”) czy Stephen G. Wheatcroft („Wielki glód- wielki bałagan”).  Autor w książce nie stroni od tematów trudnych czy budzących kontrowersje, niczego  nie próbuje tuszować, przemilczać czy owijać w przysłowiową bawełnę,  wykraczając, czasami dość znacznie, poza utarte schematy oraz bezpieczną granice historycznej i politycznej poprawności.

Mamy więc narodowych bohaterów o których zapomniała Rzeczypospolita (by nie użyć dosadniejszego określenia), zasłużonych w godzinie próby żołnierzy i  sojuszników opuszczonych przez  nasze władze, oficerów wojska Polskiego zdradzających  swoją ojczyznę czy  dyktowane doraźnymi celami i okolicznościami haniebne państwowe decyzje, które w żadnym razie nie przynoszą nam chluby.

Lektura zawiera, i w tym  upatruje jej największą zaletę, naprawdę  wiele mało znanych ogółowi społeczeństwa wydarzeń i faktów, które sporo powiedzą nam  o atmosferze tamtych dramatycznych lat, wydarzeniach  oraz   postaciach, które miały (a w niektórych przypadkach maja nadal)  wpływ na historii naszego państwa i narodu.

Barwna, arcyciekawa i dobrze się czytająca lekcja zapomnianej historii, która przyda się nam wszystkim.