Stanisław Koper.”Nieznane losy autorów lektur szkolnych”.

Podczas pewnego spotkania autorskiego jedna z Czytelniczek zarzuciła mi, że zrobiłem z Marii Dąbrowskiej ladacznicę. Szczerze zdziwiony odparłem, że czterech mężczyzn i dwie kobiety to przecież wcale nia tak dużo jak na ponad 70 lat intensywnego życia artystycznego”.

W cytacie tym zawiera się, w pewnym sensie, niemal cała  istota tej publikacji,  gdyż Stanisław Koper pozwala swoim bohaterom  zejść na chwile z historyczno – literackiego piedestału i pokazać ich bardziej osobiste a miejscami również intymne oblicze. I chwała mu za to, bo niektóre życiorysy  w niczym nie przypominają spiżowych, posagowych pomników  z którymi zetknęliśmy się na różnych etapach naszej edukacji, najczęściej,  zresztą, w formie suchych, niemal encyklopedycznych informacji (urodził się, napisał, był przedstawicielem takiego czy innego nurtu, epoki , umarł…itd), a były one skomplikowane, barwne, tętniące emocjami i życiem, czasem  znacznie ciekawsze niż  sama ich twórczość.

Być może,  gdybyśmy mieli możliwość  poznania tych faktów (naturalnie, po odpowiednim ocenzurowaniu,  gdyż opisy erotycznych upodobań Brunona Schulza czy nocnych alkoholowo-sexualnych eskapad  Jana Kosińskiego  powinny być przemilczane dla odbiorcy w pewnym wieku) nasze spojrzenie nabrałoby innej perspektywy, wydali by nam się bliżsi  a ich  dzieła bardziej zrozumiałe i warte głębszego poznania.   
Książka „Nieznane losy autorów lektur szkolnych” jest więc, w swej wymowie, naprawdę bardzo ciekawym  spojrzeniem na znanych nam wszystkim ludzi pióra,  którzy na pewnym etapie swojego życia  osiągnęli oszałamiający, literacki, sukces ( z nagrodą Nobla włącznie) lecz o życiu których, tak naprawdę, niewiele wiemy. A było jak każde pełne  wzlotów i upadków, wielkich namiętności i strasznych dramatów, chwil uniesień i osobistych tragedii, co też w sposób naturalny przekładało się na ich postrzeganie  świata oraz samą  twórczość.

Nie ma w tej lekturze jednak nic (i tu naprawdę  duży ukłon i szacunek dla autora)  z taniego, płytkiego,  bulwarowego plotkarstwa, szukania taniej sensacji czy ubarwiania wydarzeń i zjawisk. To próba zrozumienia i bardzo  obiektywnego spojrzenia na samą  postać, jej czasy  oraz  realia  (polityczne, historyczne, ekonomiczne, społeczne, obyczajowe, geograficzne od kontekstu których nie da się uciec) w których przyszło jej żyć i pisać

Wsród wielu przedstawionych tu polskich artystów największe wrażenia zrobiły na mnie, choć jest to tylko moja subiektywna opinia,  rozdziały dotyczące Juliusza Słowackiego ( i jego, udanych,  finansowych operacji na giełdzie, bynajmniej nie licujących z powszechnych wizerunkiem natchnionego, bujającego w obłokach,  romantycznego poety oraz   złożonych stosunków z Adamem Mickiewiczem), Zygmunta Krasickiego (uwikłanego, bez pamięci,  w burzliwy, miłosny, trójkąt), Władysława Reymonta ( jego bogatej, zawodowej, biografii ), Janiny Broniewskiej (  w odniesieniu do j niezachwianej wiary w komunizm, ZSRR oraz  związki  z Władysławem Broniewskim i Wandą Wasilewską) oraz Wisławy Szymborskiej z jej sercowym perypetiami  doby z PRL-u.

Lekturę polecam  wszystkim, którzy chcą  wyjść poza ogólnie dostępną wiedzę o wielkich i uznanych polskich twórcach. Gorąco polecam.

Janet M. Hartley „Syberia. Historia i ludzie”.

„Trzeba docenić potęgę ludzkich działań, które kształtowały historie Syberii. Otwarcie drogi do tego niedostępnego obszaru  w XVII wieku  i dalsze wyprawy  w dwóch kolejnych stuleciach,  dały świadectwo niezwykłej odwagi i wytrwałości, zarazem wszystkie były naznaczone gwałtem i traumą, zarówno dla uczestników  jak i dla rdzennych mieszkańców, z którymi ci pierwsi się zetknęli”.

Syberia –ogromna i zróżnicowana  euroazjatycka przestrzeń, która  dla nas Polaków (i nie tylko dla nas) ma wymiar i wydźwięk bardzo szczególny. Historyczny bagaż traumatycznych doświadczeń,  który w dziejach naszego narodu tak bardzo odcisnął  swoje piętno,  sprowadził tą krainę dla rangi złowrogiego, naznaczonego cierpieniem  symbolu w który  wpisana została  nasza narodowowyzwoleńcza tragedia i dramatyczne losy tysięcy naszych rodaków.

 Dziś, dzięki Wydawnictwa Uniwersytetu Jagielońskiego będziemy mieli okazje spojrzeć na Syberię (jej burzliwą i skomplikowaną historię)  z trochę innej, znacznie pogłębionej i poszerzonej perspektywy. Wszystko to za sprawą angielskiej autorki  Janet M. Hartley i jej publikacji  zatytułowanej „Syberia. Historia i ludzie”

 Spojrzymy na dzieje  tej krainy  zarówno w  aspekcie historyczno -politycznym (co naturalnie zrozumiałe)  lecz znacznie rozbudowanym o ważne, z punktu widzenia całości, zagadnienia  natury geograficznej, etnicznej (szczególnie istotne w   odniesieniu do stosunków panujących miedzy poszczególnymi nacjami) demograficznej, ekonomicznej, społecznej, obyczajowej,   gospodarczej, religijnej, militarnej itd.  Różnym, często dramatycznym i doniosłym  zmianom,  jakie dotykały ten ogromny region na przestrzeni wieków i poszczególnych dekad, trudnym warunkom życia (niekiedy zupełnie ekstremalnym) a nade wszystko niezliczonej rzeszy ludzi, których życie wpisane zostało w dzieje syberyjskiej ziemi: polityków, żołnierzy, kupców, awanturników, duchownych, odkrywców, pisarzy, przedsiębiorców,  górników, rolników, osadników, skazańców… Wszyscy oni razem i każdy z osobna zostawili tu jakąś cząstkę siebie, wpływając na rozwój, specyfikę i charakter tego miejsca.

 „Późniejszy zesłańcy o radykalnych poglądach, miedzy innymi Lenin, na syberyjskim wygnaniu formułowali  i precyzowali swoje poglądy. Obecność radykałów  na zsyłce wywarła również istotny, choć niewymierny wpływ  na psychice mieszkańców Syberii. Oprócz przestępstw  i ciężarów ekonomicznych wraz z zesłańcami pojawiły się nowe idee kulturalne,  polityczne i społeczne. Syberyjscy intelektualiści  czerpali dumę z faktu, że tacy ludzie żyli wśród nich.  Być może docenili to w pełni dopiero z perspektywy czasu lecz w każdym razie dziedzictwo zesłańców politycznych stanowi jeden z ważnych elementów tożsamości Sybiraków”.

 Mimo obszernych czasowych ram, w których porusza się nasza pisarka, wyraźny nacisk położony jest na wiek XIX i XX  oraz  istniejące w tym czasie dwa skrajne systemy rządów ( carskie i bolszewickie) oraz współczesny nam ustrój, który wyłonił się po upadku Związku Radzieckiego. Mnie osobiście najbardziej zainteresowały wątki dotyczące podboju Syberii w czasach carskiej Rosji przez kozackie zagony atamana  Jarmaka Timofiejewicza (do złudzenia przypominające wyprawy hiszpańskich konkwistadorów w Ameryce Południowej), wydarzenia dotykające rewolucji bolszewickiej i walk prowadzonych na tym terytorium w czasie wojny domowej (szczególnie te dotyczące Legionu Czechosłowackiego, interwencji japońskiej  i armii białych generałów), dramatycznego okresu komunistycznego dyktatu i przymusowej kolektywizacji oraz stworzonego przez ten  reżim systemowi tzw. gułagów, którymi usiana była syberyjska ziemia (dołączona do lektury mapka z ich lokalizacją robi wstrząsające wrażenie) w której  tysiące skazanych znalazły swój wieczny spoczynek.

„Syberia to kraina wielu sprzeczności również w wymiarze ludzkiego cierpienia. Doświadczyli go rdzenni mieszkańcy i osadnicy jako  ofiary samowoli żołnierzu i urzędników państwowych  w okresie carskim  oraz wskutek  brutalnych radzieckich ingerencji  w ich życie w latach trzydziestych XX wieku. Doświadczyły go jeszcze boleśniej miliony zesłańców  i więźniów, którzy od XVII do XX wieku odbywali karę na Syberii. W tym regionie rozegrały się też najstraszniejsze sceny  podczas wojny domowej pomiędzy Czerwonymi  a Białymi,  po rewolucji bolszewickiej”.

Oprócz niewątpliwej fascynacji Syberią, której  ewidentnie uległa Janet M. Hartley,  postawiła sobie ona za cel próbę odmitologizowanie  tego regionu oraz pewnego, ściśle określonego, schematu w jaki był i jest on nadal postrzegany w Europie i Świecie. Nie twierdzę iż uda się to od razu  w stosunku do nas Polaków (tu potrzebna jest chyba duża zmiana pokoleniowa a i  nie wiem czy  to wystarczy) ale z pewnością poszerzenie wiedzy  o tym wielkim terytorium przyda się również nam.

Być może uda nam się kiedyś docenić jej niewątpliwe bogactwo i piękno…

Cieszę się też niezmiernie iż autorce udało się znaleźć miejsce na przedstawienie  tego jak Syberia  wygląda obecnie oraz  z jakimi problemami i zagrożeniami dnia codziennego nadal musi się zmagać.
Publikacja Janet M. Hartley „Syberia. Historia i ludzie” to pozycja zdecydowanie warta przeczytania, zwłaszcza iż język (bardzo przejrzysty i nie przeładowany terminologią) nie stanowi żadnej bariery dla czytelnika. Naprawdę polecam.

Muzyka.

Andrzej Ziemiański „Virion. Zamek”.

„Mrok otwierał właśnie swe wrota. Pokazywał, co jest za nimi. A najciekawsze było, że Virion nie mógł zobaczyć tam niczego, co by go odstręczało. Czego by już nie poznał”.

Ciesze się niezmiernia iz  Pan Andrzej Ziemiański postanowił kontynuować swój świetnie napisany, przygodowy  cykl  „Virion „, którego kolejna odsłona, zatytułowaną „Virion. Zamek” ukazała się ostatnio, staraniem Fabryki Słów, na naszym księgarskim rynku.

Autor po raz kolejny rozpala naszą czytelniczą wyobraźnie (trzymając się, naturalnie, określonej stylistyki i klimatu) prezentując nam dalsze koleje losów głównych bohaterów powieści (szczególnie tytułowego Viriona i jego ukochanej, upiorzycy Niki), w których dzieje wpleciona zostaje cała plejada pobocznych postaci, nie mniej barwnych, wyrazistych i ciekawych. Kreśli przy tym, naturalnie, nowe, interesujące ciągi zdarzeń, dodając kolorytu fabule, pobudzając akcje i dodając do opisywanych zdarzeń odrobinę świeżości.


Akcja powieści uderza dużym  dynamizmem (potrafi nas przy tym zaskoczyć) zaś  ciekawie prowadzona narracja powoduje iż mamy możliwość szerszego spojrzenia na splątane dzieje poszczególnych bohaterów. No i znajdziemy tu wszystko to, co w tego rodzaju literaturze lubimy najbardziej: tajemnicę, zbrodnie, zdrady, spiski, intrygi, zakulisowe gry, balansowanie na cienkiej linii życia i śmierci, zbrojne starcia a nade wszystko człowieka oplecionego (nie zawsze świadomie) wirem toczących się zdarzeń. Również krew,  wiele krwi…

„Szalony świat Viriona – szermierza natchnionego, byłego skazańca, męża upiorzycy i przyjaciela upiorów – właśnie przeistoczył się w istny sen wariata”.

Nadal przemawia do mnie wizja wykreowanego przez autora  świata przedstawionego ze wszystkimi tego stanu rzeczy konsekwencjami. Bardzo dobry i wyrazisty ( szczególnie widoczne jest to w dialogach) pisarski styl Andrzeja Ziemiańskiego, łatwość przekazu i łączenia wątków, oraz duża sugestywność i plastyczności opisów sprawia iż książkę naprawdę świetnie się czyta.

To, bez wątpienia kolejny przykład dobrej, inteligentnie napisanej  i wciągającej przygodowej powieści, która zapewni nam godziwą rozrywkę oraz pozwoli oderwać się na chwilę od rzeczywistości dnia codziennego. 

„Virion. Zamek”  to, oczywiście, obowiązkowa pozycja dla wszystkich fanów twórczości Andrzeja Ziemiańskiego oraz tych wszystkich, którzy lubią i cenią nasza rodzimą literaturę. Polecam.

Violetta Wiernicka  „Polacy, którzy zadziwili Rosję”.

„Czy to prawda, że prawdziwy Polak patriota mógł znaleźć się w Rosji tylko jako więzień polityczny lub pozbawiony tronu monarcha? Prawdziwa historia naszych rodaków w tym kraju jest znacznie bardziej złożona”.

To już moje drugie spotkanie z twórczością  Pani Violetty Wiernickiej (polecam  przy okazji „Sekrety rosyjskich carów”) i jej fascynacja historią naszego wschodniego sąsiada w pełni mi się udziela, znajduje zrozumienie a tym samym wiernego czytelnika.

Nie inaczej  sprawa ma się w odniesieniu  do jej najnowszej książki, zatytułowanej  „Polacy, którzy zadziwili Rosję”, która jest bardzo  interesującym, bo polskim, spojrzeniem na dzieje tego państwa i narodu na przestrzeni kilku wieków.  

Obserwujemy burzliwe dzieje carskiego imperium przez pryzmat życia i działalności  naszych rodaków, którzy z różnych powodów i w różnych  okolicznościach (często bardzo dramatycznych, tragicznych) znaleźli się w Rosji i tam, w sposób widoczny, zaznaczyli i  zapisali swoją obecność .  Autorka, co zrozumiałe,  najwięcej uwagi poświęca okresowi rozbiorów 1775-1918 (choć zdarzają się historyczne wycieczki do czasów wcześniejszych)  gdzie odsetek Polaków, z oczywistych powodów, był najliczniejszy  a przenikanie się kultur miało największy zasięg.  

Tytuł książki jest dość przewrotny (i zapewne taki też miał być), gdyż podświadomie wskazuje nam na rzeszę wspaniałych polskich uczonych, polityków, działaczy społecznych, pisarzy, kompozytorów, budowniczych czy podróżników, którzy dzięki swoim  talentom i pracy zdołali odnieść na Wschodzie  spektakularny sukces, zyskując rozgłos, pozycję oraz  szacunek i uznanie dla swoich zasług. I faktycznie wielu z nich znajdziemy na kartach tej lektury:  książę Adam Czartoryski, Adam Mickiewicz, Stanisław Moniuszko, Michał Ogiński, Seweryn Potocki,  Stanisław Kierbedź i wielu, wielu innych.

Będą jednak i tacy, i to jest też wspólna historia naszych dwóch narodów, których ówczesna Rosja raczej nie wspominała z rozrzewnieniem czy dumą jak caryca Maryna Mniszech, żona Dymitra Samozwańca, ostatni polski król Stanisław August Poniatowski, Ignacy Hryniewiecki,  członek organizacji Narodowa Wola i zabójca cara Aleksandra II czy Romuald Traugutt, stracony na stokach Cytadeli Warszawskiej ostatni przywódca Powstania Styczniowego.

Wszystko to obrazuje nam i uzmysławia (szczególnie iż znakomicie oddany  jest przez pisarkę historyczny rys i duch epoki) jak bardzo burzliwe,  kręte i skomplikowane były losu Polaków  oraz ich stosunek do   imperium i samej osoby cara,  nie zapominając przy tym naturalnie o tysiącach  naszych rodaków, którzy  po kolejnych przegranych, narodowych, powstaniach na długie lata trafili  w najodleglejsze i najbardziej surowe obszary rosyjskiego terytorium,  często zostając tam już na zawsze.

To również  jest część naszego wspólnego, narodowego dziedzictwa historycznego o którym  należy pamiętać. Gorąco polecam lekturę.

Historia Roberta Bruca-film

Frank McDonough „Czas Hitlera. Triumf 1933-1939”.

Wydawać by się mogło iż o historii nazizmu i stworzonej  przez Adolfa Hitlera, zbrodniczej,  narodowosocjalistycznej dyktaturze powiedziano i napisano już wszystko. Okazuje się iż nic bardziej mylnego… 

Wciąż pojawiającę się dokumenty, odtajnione, stopniowo,  archiwa oraz ukazujące się, często  pośmiertnie, pamiętniki, wspomnienia, listy czy relacje świadków, wstrząsających wydarzeń XX wieku rzucają nowe światło na wydawałoby się doskonale nam znane dzieje najnowsze.

Doskonale ilustruje taki  stan rzeczy  prezentowana tu książka Franka McDonougha zatytułowana  „Czas Hitlera. Triumf 1933-1939″ będąca niesłychanie rzeczowym, analitycznych  i wielopłaszczyznowym spojrzeniem na powstanie, rozwój i w końcu  (niestety) niekwestionowane zwycięstwo ruch hitlerowskiego w Niemczech lat trzydziestych i straszliwych konsekwencjach jakie owe zwycięstwo za sobą niosło dla Europy i Świata.

Autor kreśli nam złożony obraz  Niemiec po I wojnie światowej i traktacie wersalskim, poprzez polityczno-ekonomiczno-społeczne mechanizmy i procesy, które pozwoliły zaistnieć na ówczesnej politycznej scenie niewielkiej, początkowo, partii  NSDAP  oraz  przejęcie władzy ( jeszcze dość ograniczonej) przez jej niekwestionowanego przywódcę Adolfa Hitlera. Po stopniowe niszczenie demokratycznych i obywatelskich swobód w kraju, eliminację opozycji parlamentarnej i pozaparlamentarnej, rozpętanie antyżydowskiej wystąpień ( „Noc kryształowa”),  bezpardonową rozgrywkę we własnym obozie (słynna „Noc długich noży” i fizyczna eliminacja przywódców SA z Ernstem Röhmem na czele) aż po przez przejęcie przez Fuhrera całkowitej władzy w państwie. Podeptanie międzynarodowych  umów, anschluss sąsiedniej  Austrii, zajęcie Nadrenii, potwierdzony przez zachodnie mocarstwa, układem monachijskim, rozbiór Czechosłowacji aż po wysunięcie  żądań terytorialnych w stosunku do Rzeczypospolitej, co bezpośrednio skutkowało  rozpętaniem II wojny światowej. 

Całość interesująco wpisana jest w historyczny kontekst i  zmieniające się polityczne i społeczne  tło ówczesnej Europy. 

Frank McDonough w sposób niezwykle wnikliwy  i bardzo dobrze udokumentowany kreśli rosnącą w sposób zadziwiający, nawet jak na ówczesne standardy, polityczną pozycję NSDAP i narodowosocjalistycznej ideologii, pozycje hitlerowskiej elity władzy i  zakres ich wciąż powiększających się kompetencji i wpływów (bardzo interesujące wątki dotyczące samego Adolfa Hitlera oraz  stosunków i relacji panujących wśród najwyższych  niemieckich dygnitarzy) oraz metody funkcjonowania hitlerowskiego państwa na wielu jego, różnych, płaszczyznach (politycznym, militarny, ekonomicznym, ideologicznym, etnicznym  jak i znacznie szerszym, obejmującym zagadnienia dotyczące nauki, kultury, sztuki, religii itd.) bez naświetlenia których trudno byłoby nam  zrozumieć realia tamtego czasu. 

Dotyka zarówno zagadnień natury międzynarodowej (bardzo krytycznie odnosi się do nieudolnej polityki Zachodu) jak i tych będących  odbiciem  niemieckiej polityki wewnętrznej i zewnętrznej, pełnej cynizmu, zakłamania  i obłudnej goebbelsowskiej propagandy oraz dramatu i okrucieństwa wymierzonego w samych mieszkańców Niemiec. 
Reasumując. Mamy przed sobą publikację charakteryzującą się  ogromna wiedza autora, obiektywizmem, rzetelnością w przedstawianiu wydarzeń, zdolnością analitycznego myślenia i łączenia faktów. Mimo niewątpliwego historycznego charakteru, praca napisana jest  w pełni zrozumiałym, nawet dla laika, językiem, nie przytłaczającym fachową terminologią czy nazewnictwem, dzięki czemu ma wszelkie podstawy dotrzeć do szerokiego grona odbiorców.
Jest  też naprawdę znakomicie i profesjonalnie wydana i to zarówno jeśli chodzi o porządną twardą okładkę jak i  jakość zdjęć i druku.  Gorąco polecam. 

Elżbieta Cherezińska „Odrodzone królestwo”.

To już piąta i niestety ostatnia, finałowa część, chyba najlepszego  (przynajmniej moim zdaniem) historycznego cyklu, pióra Pani Elżbiety Cherezińskiej (polecam przy okazji cykl  „Harda” oraz niezrównany „Legion”),  która zabiera nas we wspaniały i wielobarwny (w każdym, niemal, wymiarze) czternastowieczny świat naszych przodków. To również  bezpośrednia kontynuacja losów poznanych wcześniej bohaterów oraz podsumowanie  i zamkniecie  powieściowych wątków, które przez tyle tomów rozpalały naszą, czytelniczą, wyobraźnię.

Po raz kolejny udało się autorce tchnąć oddech świeżości w uświęcone wielowiekową tradycją, suche a   bywa że i  skostniałe czy bardzo szablonowe traktowanie naszych, średniowiecznych dziejów, pozwalając przez pryzmat swoich bohaterów (zarówno głównych jak i pobocznych- zwłaszcza ich, gdyż nie są obciążeni typowo historyczną spuścizną) odkryć na nowo  dawne, niekiedy zapomniane już wydarzenia, sekrety dynastii, tajemnice czasów i wziąć udział w okrutnej, krwawej i bezpardonowej walce o utrzymanie krakowskiego tronu. A jest to, pamiętajmy,  czas krwawych konfliktów zewnętrznych i wewnętrznych, prawie nieustającej wojny na naszych granicach, wielkich bitew, oblężeń, najazdów, zasadzek, potyczek i zwykłych  mordów, czas niewysłowionego cierpienia i ludzkich dramatów. To również lata krętych dyplomatycznych ścieżek, kojarzonych politycznie małżeństw, intryg, kłamstw, łamanych paktów i obietnic, trucicielstwa i skrytobójczych zabójstw, niekończącej się waśni o wpływy stronnictw politycznych i wielkich rodów.

 Świat wielkich namiętności, miłości, przyjaźni, poświęcenia, ponadczasowych idei lecz również wybujałych i niepohamowanych ambicji, chciwości, dbania jedynie o własne, partykularne, interesy, dążenie do zaszczytów i władzy za wszelką cenę. Gdzie przeszłość  i teraźniejszością ściśle się splata,  wpływając na bieg przedstawionych wydarzeń, a dwie jakże przeciwstawne sobie religie i światopoglądy (chrześcijaństwo i wciąż tkwiące w narodzie pogaństwo) mimo upływu lat, nadal ścierają się ze sobą i jest to, bez wątpienia,  jeden z najciekawszych wątków, zarówno tej lektury jak i  całego cyklu.

 Najważniejsi w powieści  pozostają nadal jednak jej bohaterowie,  będący elementem łączącym literacka fikcję z  prawdziwymi, historycznymi wydarzeniami.

Przyglądamy się ich poczynaniom i sposobom w jaki realizują swoje zamierzenia, poznajemy ich poglądy,  sposób życia i funkcjonowania w  określonych realiach tego czasu, obserwujemy jak kształtują się ich osobowości i charaktery.

Wyłania nam się z tego obraz Piastów ( i nie tylko Piastów, bo zaglądamy również na ziemie czeskie, węgierskie, ruskie, litewskie czy należące do Zakonu Krzyżackiego) ) jakich nie znamy, co powoduje iż wydają nam się jacyś bliżsi, bardziej namacalni, prawie realni i z większym zrozumieniem traktujemy motywy przyświecające ich działaniom. Losy naszych bohaterów ściśle splecione są z losami  Królestwa Polskiego i jego mieszkańców, oglądamy więc dramatyczne wydarzenia tamtych dni z ich perspektywy, udzielają nam się ich emocje, uczucia i sposób postrzeganie świata. Atrakcyjna, z punktu widzenia czytelnika jest wieloosobowa narracja pozwalająca nam widzieć toczącą się  akcję  z perspektywy różnych osób, często o odmiennych poglądach, religii, statusie społecznym, materialnym czy politycznej orientacji.

Dużym atutem są występujące i przeplatające się,  niemal przez cała lekturę, wątki fantastyczne (walczące herbowe zwierzęta i bestię) i mistyczne, które budują swoisty klimat  i koloryt , znacznie wzbogacając  samą opowieść, a tym samym wpływając na  czytelnicze odczucia.

Na każdym kroku widać doskonałe merytoryczne przygotowanie autorki, która z całą pewnością wiele czasu i ciężkiej pracy poświęciła na studiowaniu i odkrywaniu XIV wiecznych polskich realiów (w jej różnych aspektach) i znajduje to odzwierciedlenie w powieści.

 Książkę Elżbiety Cherezińskiej „Odrodzone królestwo” polecam wszystkim miłośnikom naszej historii, zwłaszcza doby średniowiecza, którzy chcą spojrzeć na ten niezwykle ważny okres naszych dziejów nie tylko przez pryzmat znanych nam z historii wielkich bitew i orężnych zmagań.

Serial „Normalni ludzie”

Marcin Ciszewski ” To ja, Szpilka. Klub”.

„To ja, Szpilka. Talent do wplątywania się w kłopoty mam po ojcu. Po matce – umiejętność radzenia sobie z wyzwaniami”.

Marcin Ciszewsk znakomity polski autor (znany  z  bardzo dobrego cyklu  „www…” i „Kruger”) tym razem serwuje nam brutalną, pełnokrwistą i świetnie opowiedzianą  policyjną historię, rozgrywającą  się we współczesnej nam Polsce z niesłychanie wyrazistą (i ciekawie skonstruowaną) postacią kobiecą, głównej  bohaterki, podkomisarz Marianny Kohut tytułowej  „Szpilki”.

Kołem napędowym i motywem przewodnim powieści jest, naturalnie, zbrodnia ( jakże by inaczej), ponura, okrutna i otoczona siecią tajemnic oraz związane z nią wielotorowe, skomplikowane policyjne dochodzenie w które nasza bohaterka angażuje się (również ze względów osobistych) zupełnie bez pamięci.

Mamy więc brutalne  zabójstwo znanego pisarza, serię  mordów na tle seksualnym, których ofiarami padają młode kobiety, dramatyczny wyścig z czasem, złożone, pełne animozji i kompetencyjnych sporów w resorcie śledztwo oraz  rozrzucone elementy układanki, które ze strony na strony coraz bardziej zaczynają do siebie pasować, prowadząc nas nieubłaganie ku zaskakującemu finałowi. Dobrze zarysowana intryga, świetne dialogi oraz  dynamizm sytuacyjny powoduje iż towarzyszące nam podczas czytania napięcie nie opuszcza nas do końca lektury.

Uderza nas  na wejściu również  ogromne,  odbijające się na całej fabule ( w sposób pozytywny)  wyczucie realizmu zdarzeń, podszytego grozą klimatu  połączonego z  gruntowną  znajomość policyjnych praktyk, obowiązujących procedur i metodologii  działań śledczych oraz (co szczególnie zatrważające)  przenikania się rozmaitych  kryminalnych, politycznych, biznesowych i towarzyskich układów, naszej kochanej Rzeczypospolitej.

Znakomicie prowadzona, pierwszoosobowa, narracja  pozwala nam wniknąć w sferę psychologiczną-emocjonalną  bohaterki (co ważne, zważywszy na jej traumatyczne, rodzinne,  doświadczenia z przeszłości) zrozumieć podejmowane przez nią decyzję,  mające  bezpośrednie przełożenie na rozgrywająca się na kartach lektury akcję.


Reasumując: Trzymamy w swoich rękach naprawdę mocny, inteligentny, doskonale napisany i skonstruowany thriller,  który z całą pewnością zapewni nam kilka wieczorów  naprawę godziwej i utrzymanej na wysokim poziomie rozrywki. Nacechowany, prostym, zrozumiałym i wyraźnym przekazem, który właściwie komponuje się z dramaturgia przedstawionych zdarzeń. Naprawdę polecam.