Jamie King „Najsłynniejsze teorie spiskowe”

„ Czy jesteś gotów odkryć jedne z największych tajemnic, które od wielu lat pozostawały niewyjaśnione?”

Teorie spiskowe towarzyszą ludzkości niemal od zarania dziejów, rozpalały wyobraźnie, kreowały rzeczywistość, wypaczały fakty, wpływały na życie i funkcjonowanie niezliczonych ludzkich mas. Tłumaczyły tajemnicze wydarzenia, niepokojące zjawiska, zagadki przeszłości, skrzętnie skrywane sekrety wielkich i sławnych postaci i rządów. Mimo upływu lat nadal funkcjonują gdzieś w naszej świadomości (pojawiają się zresztą nowe), sposobie myślenia, wypływając i dając o sobie znać przy różnych politycznych czy dziejowych okolicznościach.

Jedne, opierają się na pewnych historycznych, naukowych  czy choćby pseudonaukowych przesłankach i pewnej dozie prawdopodobieństwa (zabójstwo Martina Lutera Kinga, sprawa Aleksandra Litwinienki), inne wydają się być zupełnie absurdalne i oderwane od jakiejkolwiek rzeczywistości (ucieczka Adolfa Hitlera na Księżyc). Jakby jednak nie było, niepodzielnie karmią się odwieczną ludzką ciekawością, pragnieniem odkrywania tajemnic, pogonią za sensacją, bardzo tendencyjnym tłumaczeniem zachodzących w świecie wydarzeń i zmian.

U źródła takiego stanu rzeczy tkwi oczywiście podejrzliwość, nieufność wobec przedstawicieli władz (wcześniej władców), polityków, rządów i ich instytucji, służb specjalnych, wojska, wielkiego biznesu. Nie można zapomnieć również o nieodłącznych  aspektach czysto finansowych i handlowych. Na podstawie spiskowych teorii dziejów powstały niezliczone ilości powieści, opowiadań, publikacji naukowych, seriali, filmów dokumentalnych i fabularnych, audycji radiowych, gazet, komiksów itd…

Książka Jamiego Kinga prezentuje nam cała gamę i różnorodność tego rodzaju zjawisk, pojawiających po dzień dzisiejszy, od tych najgłośniejszych i najbardziej znanych, po te o których słyszało raczej niewielu.

Mamy więc teorie spiskowe dotyczące: czasów najdawniejszych (Sfinks i piramidy egipskie, Hatszepsut), słynnych postaci ( Wolfgang Amadeusz Mozart, Lady Diana), tajemniczych zgonów (Elvis Presley,  Merilyn Monroe), zamachów (John.F Kennedy, Malcom X), zjawisk paranormalnych (Roswell, Kręgi zbożowe), tajnych organizacji ( Iluminaci, Lunarianie), groźnych wirusów (HIV, Ebola), i wielu innych zagadnień.

Książka ta nie jest opracowanie naukowym, w ścisłym znaczeniu tego słowa. Autor prezentuje nam owe zjawiska nie zagłębiając się w nie nazbyt szczegółowo, nie prowadzi również polemiki z zawartymi tam treściami. Ocenę i wiarygodność przytaczanych  argumentów i tez pozostawia samemu czytelnikowi.

Napisana jest prostym, zrozumiałym dla wszystkich językiem, nie przytłacza nas nadmierna ilością faktów, nazwisk i dat.

Jest to lektura, która z cała pewnością pozwoli nam na chwilę oderwać się od codziennych spraw i na chwile zagłębić się w intrygujący świat tajemnic, niewyjaśnionych zagadek i spiskowych teorii dziejów, dawnych i obecnych.

Szczególne podziękowania dla Wydawnictwa Replika

Sven Hassel „Gestapo”.

„Humanitaryzm był czymś nieznanym w Trzeciej Rzeszy. Słowa „okoliczności łagodzące” nie istniały”.

Bohaterowie Karnej Kompani Wehrmachtu wracają po raz kolejny w powieści Svena Hassela zatytułowanej „Gestapo”. Tym razem Sven, Barcelona, Mały, Porta, Stary, Legionista po trudach walk na froncie wschodnim odwołani zostają do służby w  Niemczech. Wydawać by się mogło, iż w końcu, dla ludzi którzy niemal codziennie ocierają się o śmierć, będzie to okres odpoczynku i wytchnienia. Nic bardziej mylnego. Rozbudowana do niespotykanych rozmiarów nazistowska machina terroru nie oszczędza niczego i nikogo. Wszechwładna SD i Gestapo dzień i w nocy tropią prawdziwych i wyimaginowanych wrogów hitlerowskiego państwa  i stojących za nim władz. Tu nikt nie może czuć się bezpiecznie, niezależnie od statusu majątkowego, pozycji społecznej, wieku, płci, zasług, stopnia wojskowego i koneksji. Do głosu dochodzą najniższe ludzkie instynkty, kwitnie donosicielstwo, kłamstwo i pomówienie. Okazuje się, iż niewinność to za mało by przeżyć w niemieckim policyjnym państwie. Autor z bezwzględnością obnaża niemiecki system sądowy wraz jego przedstawicielami, dla których wina oskarżonego, (czy też jej brak) nie ma żadnego znaczenia, przewód sadowy praktycznie nie istnieje, a cały proces to jedna wielka gorzka farsa. Ta zbrodnicza działalność, pochłania więcej ofiar niż niejedna toczona na froncie krwawa batalia, wszystko to zaś odbywa się w majestacie chorego, wypaczonego prawa. Widzimy ludzkie zniewolenie, upadek wszelkich norm i wartości, straszliwą tragedię jednostki i narodu. Tu nikogo nie obchodzi prawda, okoliczności, czy motywy działań, wyrok zapadł zanim jeszcze oskarżony pojawił się na sali. Nie ma znaczenia co zrobiłeś i kim jesteś, generałem czy szeregowcem, różnica jest właściwie tylko jedna: szubienica albo pluton egzekucyjny.

Pośrednio, w osobie byłego dowódcy Leutnanta Bernta Ohlsena, bezpodstawnie oskarżonego o tchórzostwo i sianie defetyzmu dotyka to również naszych bohaterów.

Na froncie przynajmniej jasno wiedzieli kto jest ich wrogiem….

To obdarty z patosu i propagandowego heroizmu, pokazany w wielu aspektach, obraz tego co okrutna i bezlitosna wojenna maszyna (również biurokratyczna) potrafi uczynić z człowiekiem.

Jak niemal w każdej powieści tego cyklu, tak również w tej, mamy okazje przyjrzeć się i poznać bliżej świetnie i wyraziście wykreowanym postaciom głównych bohaterów.  Ich przeszłości, poglądom ( niekiedy zupełnie skrajnym), sprawom osobistym, rodzinnym, krętym życiowym kolejom  ich losów i wyborom, które doprowadziły ich do  niemieckiej armii, a w konsekwencji Kompani Karnej Wehrmachtu. To niezwykłe studium ludzkiej psychiki i wpływu jakie ma na nią życie  w skrajnie ekstremalnych warunkach.

Powieść Svena Hassela „Gestapo”  polecam  wszystkim miłośnikom historii, zwłaszcza drugiej wojny światowej, postrzeganej nie tylko przez pryzmat wielkich bitew i frontowych zmagań.Szczególne podziękowania dla Instytutu Wydawniczego ERICA.

Robert Rowland Smith „Śniadanie z Sokratesem”

„To co czyni to dziełko wyjątkowym, to spostrzeżenie, że mądrości wymaga prawie każdy moment naszego życia”.

To już kolejna świetnie napisana książka pióra Roberta Smitha, uznanego już brytyjskiego pisarza, zajmującego się szeroko rozumianymi zagadnieniami z zakresu filozofii, socjologii i literatury.

„Śniadanie z Sokratesem” to zbiór bardzo dobrze i lekko napisanych felietonów dotyczących filozofii i wpływu jaki ma ona (oraz może mieć) na naszą XXI wieczną codzienność. Autor stara się nam ukazać ją jako naukę wychodząca poza mury wyższych uczelni, akademickich dysput i naukowych opracowań. To ciekawe i znacznie odbiegające od utartych kanonów spojrzenie na tą jedną z najstarszych nauk. Próbuje nam uzmysłowić jak tezy i teorie głoszone przez wielkich myślicieli (Platon, Kant, Kartezjusz, Freud, Levi-Strauss Machiavelli, Wittgenstein i innych) przekładają się na naszą aktywność zawodową, życie osobiste i szereg różnych aspektów i problemów naszej współczesności. Naszą pracę, relację międzyludzkie, jedzenie, wypoczynek, seks, zakupy, sen itd. Co ta wielowiekowa nauka może wnieść do naszego życia, czego nauczyć, jak wykorzystać jej bogactwo formy i treści.

Znajdziemy tu wiele bardzo interesujących i co ważne, trafnych przykładów i odniesień z dziedziny literatury, sztuki, kultury artystycznej, świata mediów, muzyki, filmu, współczesnych zjawisk socjologicznych i społecznych, będących podbudową poglądów wysuwanych przez pisarza.

W publikacji Roberta Smitha, najbardziej podoba mi się  to, iż autor nie przygniata nas  posiadaną wiedzą, skomplikowanymi wywodami i  ciężkimi teoriami. Wręcz przeciwnie, wszystko podane jest w przystępnej, zrozumiałej nawet dla laika formie. Procentuje to tym, iż takie ujęcie filozofii i jej przekazu, dostępne będzie dla szerokiego grona czytelników u których dotychczas nauka ta jawiła się jako coś wielce odległego i niezrozumianego.

Pozycja ta, i jest to chyba jej największy atut, zmusza do refleksji, przemyśleń (niekiedy głębszych), przewartościowania dotychczas posiadanej wiedzy i zachodzących współcześnie zjawisk. Dowiemy się kilku nowych rzeczy, niektóre odgrzebiemy w swojej pamięci, na pewne z nich spojrzymy inaczej.

Przesłanie jest proste: myśl, myśl, myśl…

„Śniadanie z Sokratesem” Roberta Smitha  to znakomita lektura dla wszystkich, którzy pragną dowiedzieć się czegoś więcej o samym sobie, otaczającym  nas świecie i pewnych ponadczasowych wartościach i prawdach.


Szczególne podziękowanie dla Wydawnictwa Carta Blanca.

Marek Gaszyński „Niepokonani”

„NIEPOKONANI – ludzie, którzy się nie poddali, nie zrezygnowali , nie ulegli, nie dali się pokonać”.

Książka Marka Gaszyńskiego zatytułowana „Niepokonani”, to zbiór wywiadów i rozmów przeprowadzonych przez autora na antenie radiowej, lub też prywatnie do potrzeb tej publikacji. Od kiedy, wiele lat temu, miałem przyjemność zapoznać się ze znakomitą książka Pani Teresy Torańskiej „ONI”, wiedziałem tego rodzaju forma stanie się jedną z moich ulubionych. Dzięki umiejętnie zadawanym pytaniom, ich właściwemu doborowi oraz osobistemu, a niekiedy również emocjonalnemu stosunkowi z rozmówcą uzyskać możemy znacznie pełniejsze, bardziej szczere i mniej „ocenzurowane” wypowiedzi.

Jak mówi sam tytuł, bohaterami tej lektury są osoby znane nam często z pierwszych stron gazet i telewizyjnych ekranów. Ludzie, którzy na pewnym etapie swojego życia odnieśli mniej lub bardziej spektakularny sukces: medialny, polityczny, finansowy, społeczny czy artystyczny. Mamy więc w tej publikacji  przedstawicieli partii politycznych (Leszek Miller, Henryk Wujec, Aleksander Kwaśniewski), muzyków (Tomasz Stańko, Kazik Staszewski), aktorów ( Marek Kondrat, Beata Tyszkiewicz, Anna Dymna), osoby duchowne ( ks. Adam Boniecki, ks.Tadeusz Isakowicz-Zalewski), sportowców ( Robert Korzeniowski, Sobiesław Zasada) i wiele innych znanych nam osób, z różnych dziedzin życia artystycznego i społecznego naszego kraju.

Opowiadają o swoich dokonaniach, karierach zawodowych, wzlotach i upadkach nieustannie im towarzyszących. Nałogach,  popełnianych błędach i decyzjach które zaważyły na całym ich życiu, cenie która płaci się za sławę. O życiu osobistym (w jego różnych aspektach), rodzinie, przyjaciołach, ludziach z różnych względów dla nich ważnych, których spotkali na swojej drodze i którzy odegrali w ich życiu niebagatelną rolę. O stopniowym dojrzewaniu, zmianach zachodzących w ich poglądach, zainteresowaniach, sposobie pojmowania otaczającego ich świata.

 To również niezwykle ciekawie ujęty historyczny rys minionego czasu, poprzedniego systemu, tego jak się w nim żyło i funkcjonowało. Transformacji ustrojowej, wraz z tym co ze sobą niosła, oraz nowych już demokratycznych lat w naszym kraju. Bardzo  interesująca i niezmiernie ciekawa jest wizja Europy i Polski widziana z perspektywy prezentowanych tu osób, często bardzo różnej i odmiennej od siebie. Prezentują szeroki wachlarz poglądów, ocen i wątpliwości dotyczących miejsca naszego kraju i społeczeństwa w szybko zmieniającej się świecie XXI wieku.

Niektóre pytania powtarzają się celowo, dzięki czemu mamy okazję poznać poglądy poszczególnych osób na konkretne zagadnienie np: Euro 2012.

 Książka Marka Gaszyńskiego to świetna pozycja dla wszystkich, którzy chcieli by poznać bliżej, znane nam jedynie niekiedy z kolorowych tabloidów i telewizyjnych serwisów nietuzinkowe postacie naszego kraju. Przekonać się jaki sposób postrzegają otaczający nasz świat, dawny i dzisiejszy.

To bardzo pouczająca lektura.

Szczególne podziękowania dla Wydawnictwa RYTM

J.P. Gallagher „Purpura i czerń”

„Swoje wielkie serce miał zawsze otwarte na wszelkie ludzkie troski i nie szczędził wysiłków, by ludziom ulżyć w cierpieniach”

O watykańską politykę okresu II wojny światowej, postawę samego Piusa XII w obliczu i podczas trwania tego konfliktu, historycy różnych kręgów, krajów i orientacji politycznych spierają się po dziś dzień. Sprawa ta i związane z nią kontrowersje i niejasności na długie lata położyły się cieniem na obliczu Stolicy Apostolskiej. Zdarzały się jednak na tym tle jednostki zdecydowane wyróżniające się i naprawdę wybitne, których heroizm w obliczu wojennego okrucieństwa  jest bezdyskusyjny i niezaprzeczalny. Należy do nich jedna z najbardziej niezwykłych postaci tego czasu monsinior Hugh O’Flaherty, znany szerzej jako Szkarłatny Kwiat Watykanu. Człowiek, który nie bacząc na grożące mu zewsząd niebezpieczeństwo, ryzykując własnym życiem ocalił z rąk faszystowskich  oprawców (niemieckich i włoskich), prawie cztery tysiące osób różnej narodowości. Autor ukazuje nam  biografie tego niezwykłego księdza od lad najmłodszych spędzonych w Irlandii (okresie wielkich idei, niepokojów politycznych i społecznych, walki o niepodległość), edukację i wspinanie się na kolejne szczeble kariery duchowej. Działalność dyplomatyczną jako watykańskiego przedstawiciela w Czechach i Egipcie, oraz ten najważniejszy etap w jego życiu,  II wojnę światową. Wybiegając na przeciw swojemu kapłańskiemu powołaniu i głęboko wierząc w słuszność podejmowanych decyzji, skupił wokół siebie ludzi wielkiego serca i odwagi, tworząc organizacje ratującą życie uciekinierom z obozów jenieckich, Żydom i osobom prześladowanym przez totalitarny system. Zapewniał im schronienie, w klasztorach, kościołach, prywatnych mieszkaniach, domach,  gospodarstwach. Dostarczał dokumentów, lekarstw, ubrań, pieniędzy, żywności i….WIARY, iż tym oszalałym, ogarniętym wojennym chaosem świecie DOBRO jednak istnieje.

Oczywiście działalność prowadzona z takim rozmachem i konsekwencją nie mogła ujść uwadze rzymskiego gestapo i jej szefa SS-Obersturmbannführera Herberta Kapplera. Na szczęście próby ujęcia, porwania, jak i dokonania morderstwa ojca O’Flaherty’ego nie udało się zrealizować. Co bardzo ciekawe i wiele mówiące o samej osobie irlandzkiego księdza, przez wiele powojennych lat, raz w miesiącu odwiedzał on swojego największego okupacyjnego wroga, odsiadującego dożywotnie więzienie za masakrę zakładników dokonaną w Jaskiniach Ardeatyńskich.

Pozycja J.P. Gallaghera zajmuje w nawale literatury opisującej wydarzenia  tego krwawego dwudziestowiecznego konfliktu miejsce szczególne. Po pierwsze, opisuje niezwykle interesujący i mało znany epizod tego okresu. Po drugie, porusza czytelnika, dociera do głęboko skrywanych pokładów emocji, wzrusza, pobudza do myślenia i refleksji. Główna w tym zasługa oczywiście samego głównego bohatera, do końca niezwykle skromnego, cichego, nie afiszującego się ze swoją heroiczną postawą, osiągnięciami i niezaprzeczalnym faktem uratowania tak wielkiej rzeszy ludzi. Dokonując tego, mimo wyraźnej niechęci, czy wręcz wrogości dużej części wyższej  watykańskiej hierarchii kościelnej. Po wojnie spotkało go zresztą z strony tych środowisk wiele nieprzyjemności i pomówień, o czym autor wyraźnie pisze w tej publikacji. Jest to również jakiś rys historyczny tamtych lat, wiele mówiący o ludziach i postawach jakie przyjmowali w okresie II wojny światowej

 Ksiądz Hugh O’Flaherty umiera 30 października 1963 roku w swojej ukochanej Irlandii.

W 1983 roku na podstawie jego niezwykłej biografii powstał film zatytułowany „Purpura i czerń” ze znakomitym Gregorym Peckiem w roli głównej.

 Książka J.P. Gallaghera „Purpura i czerń” spodoba się wszystkim entuzjastom historii, zwłaszcza II wojny światowej i jej mniej znanych, choć bardzo ważnych wydarzeń, oraz tym którzy chcą poznać biografię naprawdę niezwykłego człowieka swoich czasów. Warto się nad nią pochylić.

 Szczególne podziękowania dla Wydawnictwa PROMIC.

Szkocja

Jakub Ćwiek „Kłamca 4. Kill’em all.”

„Zapraszamy na Broadway. Dziś w programie – ostatnia bitwa o ludzkość. Tylko jedno przedstawienie”.

Doczekaliśmy się w  końcu czwartej i ostatniej już niestety części znakomitego cyklu Jakuba Ćwieka, zatytułowanej „Kłamca 4. Kill’em all. Dla fanów twórczości tego autora, do których i ja się zaliczam, to zdecydowanie najbardziej oczekiwana powieść roku. Tu nic nie jest takie jak wygląda, nie ma czerni ani bieli, klasycznego dwubiegunowego podziału na dobrych i złych. Jest za to ON Loki, przybrany syn Odyna,  patron oszustów i zdrajców, uwolniony w czasie szturmu na Valhallę, za cenę życia godzący się na współpracę z Aniołami. Brak skrupułów, pogarda dla wszelkich zasad i ograniczeń, które od czasu do czasu krępują jednak jego nowych mocodawców sprawiają iż wkrótce staje się niezastąpiony.  Również w tej ostatniej rozgrywce z siłami ciemności APOKALIPSIE!!!

Jak przystało na ostatni i siłą rzeczy podsumowujący całość tom, nastąpi tu rozwiązanie niemal wszystkich przewijających się przez opowieść wątków. Powrócą znani nam dobrze z poprzednich części bohaterowie: Bachus, Eros, baron Samedi, Mikołaj, Michał, Gabriel, Rafael i wielu innych. Pojawią się również nowi, równie malowniczy i intrygujący jak: Merlin, Bajka, Sigin, Żądełko, oraz czwórka młodych polskich miłośników fantastyki (a jakże), przybyłych do Paryża na spotkanie ze Stephenem Kingiem. Niestety na miejscu okazało się iż biletu powrotnego nie ma…

Wszyscy oni, w mniej lub bardziej (częściej bardziej) dramatycznych okolicznościach zmierzają w jedno miejsce, do Nowego Yorku, a konkretnie na Broadway. Tu rozegra się ostatni akt dramatu, dosłownie i w przenośni…

W książce nie zabraknie tego, co najbardziej charakterystyczne dla pisarstwa Jakuba Ćwieka: błyskotliwości, ciętego języka, ironii, czarnego, niemal wisielczego humoru, znakomitego budowania napięcia oraz świetnych dialogów. Napotykamy również, a dotyczy to w dużym stopniu postaci Lucyfera, wiele nawiązań do współczesnych nam zjawisk z szeroko rozumianej kultury, świata mediów, osiągnięć i nowinek technologicznych. Wzbogacają one fabułę, dodają kolorytu, nadając bohaterom (w większości są to przecież istoty nadprzyrodzone) pewien ludzki wymiar. Do mojej wyobraźni przemawiały najbardziej obrazy apokaliptycznego świata pozostałego po przejściu Czterech Jeźdźców, opustoszałego, wyniszczonego, zrujnowanego, pełnego okrutnych, krwiożerczych zombie i otwartych piekielnych czeluści, z których wydostają się na powierzchnie Ziemi kolejne legiony potępionych. Również samolotowa wycieczka przez królestwo Lucyfera dostarcza wielu niezapomnianych widoków i wrażeń. A wszystko to gratis!

Powieść, a wraz z nią cały cykl kończy się w sposób zaskakujący i wielce oryginalny. Daleki od wyobrażenia i wizji która w głowie każdego czytelnika i entuzjasty tej twórczości, gdzieś  z pewnością się krystalizowała. Tym większy ukłon w stronę wielkiej wyobraźni, przewrotności i literackiego kunsztu autora.

Książka Kłamca 4  Kil Am al.” to jednym słowem znakomity kawałek polskiej fantastyki, udowadniający po raz kolejny,  że autor nie bez powodu uznawany jest za jednego  z najlepszych twórców tego gatunku w naszym kraju.

Szczególne podziękowania dla Wydawnictwa Fabryka Słów.

Dariusz Piwowarczyk „Słynni rycerze Europy. Rycerze w służbie dam i dworu”.

„Subtelnego światowca od gbura i prostaka odróżniała również umiejętność grzecznego i eleganckiego zachowania się wobec dam oraz znajomość skomplikowanych reguł dworskiej miłości”.

To już druga, bardzo dobra i wnikliwa publikacja Dariusza Piwowarczyka dotycząca średniowiecznej Europy. Tym razem ukazuje nam postacie dziesięciu wybitnych rycerzy i osobistości dworskich dawnych czasów: Piotra Włostowica, Wilhelma Rajmunda de Moncada, Wilhelma de Poitiers, Bernarda de Ventadorn, Konona de Béthune, Ulryka von Liechtenstein, Wilhelma Marszałka, Szymona de Montfort, Wilhelma von Jülich i Gotfryda de Charny.

Reprezentują niekiedy odmienne okresy historyczne, kraje ( Anglia, Polska, Aragonia, Austria), monarchie, dwory, kręgi kulturowe i rycerskie postawy. Jest jednak coś co wszystkich ich łączy. Na pewnym etapie swojego życia  byli postrzegani jako uosobienie rycerskości, dworskości, a co za tym idzie również dworskiej miłości. Charakterystyka tych osób jest punktem wyjścia do przedstawienia czytelnikowi szerokiego kontekstu historycznego, politycznego społecznego, kulturowego, obyczajowego i gospodarczego omawianych  w lekturze czasów. Tego jak funkcjonowały średniowieczne dwory i środowiska dworskie, szeregi ściśle określonych norm i zasad obowiązująca tą najwyższą społeczną warstwę. Wszechobecną hierarchię, skomplikowane stosunki i wzajemne zależności  senioralno- wasalne, zabiegi o  przychylność koronowanych głów, a co za tym idzie urzędy i nadania ziemskie. Autor wiedzie nas przez kręte drogi dyplomacji, bezpardonową walkę o władze i wpływy, zakulisowe układy stronnictw politycznych i wielkich rodów.

Naświetla wielką i niedocenianej rolę kobiet tej epoki, zarówno w samym sprawowaniu władzy (przykład Piotra Włostowica jest aż nad to wymowny), jak i  w kształtowaniu szeroko rozumianej kultury rycerskiej i dworskiej. Dotyczy to zwłaszcza tzw. miłości dworskiej, barwnej, pełnej finezji, subtelności i kolorytu. Jej różnych etapów, przejawów, obowiązujących zasad, ceremoniałów i tego jak zmieniała się ona w zależności od różnych okresów i geograficznych uwarunkowań.

Ukazując niezwykłe bogactwo i różnorodność kultury rycerskiej i dworskiej publikacja Dariusza Piwowarczyka przeczy obiegowej i do dziś utrzymującej się opinii o surowym i mrocznym średniowieczu. Autor udowadnia iż rycerz to już nie tylko zbrojne (gotowe na każde wezwania) ramię seniora, to człowiek hołdujący wybrance swego serca, składający miłosne śluby, staczający pojedynki chwalące urodę wybranki, piszący poezje, fascynujący się opowieściami o Królu Arturze i Rycerzach Okrągłego Stołu.

Trochę to odbiega od wizerunku do którego przywykliśmy i który wpajano nam na lekcjach historii..

Książka ta i trzeba to podkreślić, jest znakomicie wydana:  posiada dobry gatunkowo papier, wyraźny druk, wszystko zaś zaopatrzone w porządna twardą okładką z obwolutą, co bardzo istotne bo lektura jest sporych rozmiarów i wagi.

 „Słynni rycerze Europy. Rycerze w służbie dam i dworu” to pozycja która z całą pewnością zadowoli wszystkich  interesujących się historią średniowiecza i chcących poszerzyć wiedzę dotyczących tego okresu.

Szczególne podziękowania dla Wydawnictwa ISKRY

Patrick Agte „Michael Wittmann” tom II 1

„Tym co ich wyróżnia i stawia ponad innych, nie jest suma ich dokonań i wymierny liczbowo sukces […], rozstrzygająca cechą staje się ich zdolność do przetrwania tak długiego  okresu czasu”

Mamy przez sobą drugi i ostatni zarazem tom biografii  Michaela Wittmanna, prawdziwej legendy niemieckich wojsk pancernych okresu II wojny światowej. Potwierdzeniem tego stanu rzeczy jest niezwykle imponujący bilans jego wojennych osiągnięć: 138 zniszczonych czołgów, 132 zniszczone działa przeciwpancerne i około 250 pojazdów różnego typu. Świetne wyszkolenie, dyscyplina, doskonała znajomość taktyki walki czołgiem, umiejętność wykorzystania terenu, przewagi technologicznej i elementu zaskoczenia, osobista odwaga, niekiedy granicząca z brawurą, oraz odrobina „żołnierskiego szczęścia” uczyniła go w tym co robił osobowością zdecydowanie wybitną.

 Podobnie jak w części pierwszej, jego osoba jest jedynie punktem wyjścia do ukazania całości działań niemieckich jednostek pancernych w okresie tego konfliktu, ( zarówno na froncie wschodnim jak i  zachodnim), a  zwłaszcza ich elitarnej jednostki Dywizji Liberstandarte  SS – Adolf Hitler. Tym razem mamy okazje przyjrzeć się okresowi od lipca 1943 roku do końca wojny, oraz niezwykle ciężkim walkom jakie oddziały te toczyły w Normandii. Broniąc się przed ofensywą przeważających sił sprzymierzonych, atakowani z lądu i powietrza, zmagać się muszą dodatkowo z brakami w uzbrojeniu, aprowizacji, problemami natury technicznej, brakiem uzupełnień i części zamiennych. Tu też śmierć we wnętrzu trafionego czołgu ponosi główny bohater tej książki Michael Wittmann.

Z pozycji tej dowiemy się, co tak naprawdę przesadziło o sukcesie tego rodzaju jednostek, poznamy wiele aspektów dotyczących dowodzeniu, strategii i taktyki działań w zmieniających się warunkach wojny, wyszkolenia, siły ognia, mobilności, strukturach organizacyjnych i problemów natury technicznej i logistycznej. Również  codzienności niełatwego żołnierskiego życia, trudach i specyfice walki w czołgu, odpowiedzialności i ciężarze dowodzenia.

Książka  Patricka Agtego  wzbogacona jest licznymi wspomnieniami uczestników i świadków opisywanych wydarzeń, ludzi którzy dobrze znali Michaela Wittmana, serią unikalnych i w większości nigdy nie publikowanych zdjęć, map operacyjnych, kopii dokumentów, oraz skrótów niemieckich stopni i ich polskich odpowiedników.

 Niestety, podobnie jak tomie pierwszymi autor nie potrafił wznieść się na wyżyny obiektywizmu i prawdy historycznej. W myśl swoich skrajnie prawicowych poglądów podejmuje kolejną próbę wybielenia, czy wręcz gloryfikacji żołnierzy formacji SS wypaczając i ignorując bezsprzecznie udowodnione i  wielokrotnie udokumentowane wydarzenia i fakty z ich zbrodniczej działalności. Wielka szkoda, gdyż czytając ja przez ten ideologiczny pryzmat, znacznie wypacza się jej merytoryczna wartość.

To książka dla ludzi szczególnie pasjonujących się historią najnowszą, ze szczególnym uwzględnieniem II wojny światowej i udziału w niej siejących grozę i postrach jednostek pancernych.

Szczególne podziękowania dla Wydawnictwa FINNA